Ogólnie to mija 3 dzień tej szalonej majówki, chcielibyście wiedzieć jak ją spędziłam.
Hahaha, to będzie dobre. W domu kochani, 2 dni nawet się nie pomalowałam, cały czas na łóżeczku,
GTAV, Assasin, czasami oglądałam meczyki w Fifie (na co moje kochanie odpowiedziało: Niunia nie ogląda meczyków w Fifie bo ich nie rozumie - taki kochany ♥), no i wyszło na jaw, za nic nie rozumiem piłki nożnej, no i nic po za tym, chociaż plany były wielkie.
Nie żałuje wcale tak spędzonego czasu, bo cały czas byłam z moim mężczyzną i było cudownie.
"Na pozór jest git, na serio jest padaka.
Jak miał hajs to był brat, nie ma hajsu nie ma brata."
Chciałam napisać dziś o lenistwie jak niszczy nasze życie i w ogóle, ale dzisiaj zaskoczyła mnie ilość osób które napisały do mnie dlaczego się nie odzywam, albo coś w tym stylu,
a więc moi kochani, mogłabym to samo pytanie zadać wam, a wiecie jaki jest powód tego że wy się nie odzywaliście do mnie? Otóż to bo nie mielibyście z tego żadnej korzyści no bo przecież
moje towarzystwo to tylko męczarnia, ani wypić, ani zajarać, ani się naćpać, pieniążka też nie mogłam pożyczyć.
Po co komu taka przyjaciółka, "Tak po latach zrozumiałem znaczenie słowa koledzy"
Widziałam kilka razy takie przypadki, że ktoś się ogarniał, nie ćpał, nie jarał, no i po prostu nie był już potrzebny, ale zawsze wierzyłam że ze mną będzie inaczej i chyba to mnie zgubiło..
W sumie na prawdę nigdy o tym nie myślałam, jak będzie jak skończę, bo nie przypuszczałam że mi się uda.
Za to ślepa wiara w ludzi, w ludzi szczerze bez wartości.
Zawsze myślałam że liczę się dla nich jako osoba, że cenią mnie za sposób bycia, poczucie humoru, za to że byłam po prostu Sobą.. Tak długo walczyłam o kontakt z Nimi, tak długo chciałam być blisko, a kiedy ja przestałam się odzywać, oni urwali kontakt, jak bym była nikim, kolejnym zwyczajnym pionkiem..
Nie zapomnę tego uczucia nigdy, kiedy poczułam się jak zwykły śmieć..
Nie mogłam przyzwyczaić do samotności, ale nie umiałam prosić się o czyjeś towarzystwo...
W końcu przyzwyczaiłam się do bycia samej, zaczęłam starać się o odzyskanie starych prawdziwych przyjaźni..
Przyjaźni które się rozpadły bo byłam taka, a nie inna i robiłam rzeczy, których nie powinnam robić..
Wiele udało mi się odzyskać i cieszą się z moich postępów, reszte chyba zbyt bardzo zraniło moje zachowanie..
Moi zdaniem zostali Ci którzy powinni to mi wystarcza..
No i po mojej wenie..
Jak zwykle ...
Trzymajcie się ♥

Ja rowniez spędziłam majówkę w domu bo sie rozchorowałam. Co do przyjaźni to niestety ostatnio zobaczyłam swoja dawna przyjaciółkę z ktora sie przyjaźniłam 10 lat. Ani be ani c nic nie powiedziała.
OdpowiedzUsuńCóż dobrze powiedziałaś.... Zostają przy nas Ci ktorzy byc powinni.
:( ojej, życzę szybkiego powrotu do zdrowia..
UsuńU mnie to raczej przyjaźnie la korzyści.. :c .
z przyjaźniami już tak jest, najpierw jest super a później okazuje się że zostaje tylko garstka najbliższych, każdy idzie w swoim kierunku, nie odzywają się a później twierdzą że my tego nie robimy, zresztą kogo to obchodzi kiedy sama też już masz swoje sprawy :) życzę szczęścia i powodzenia bo ciężko być młodą mamą, bardzo dobrze że masz obok swojego faceta i że dajesz sobie radę ;)
OdpowiedzUsuńPrzyjaźń to rzadka sprawa. Przyjacielem można nazwać kogoś, kto w obliczu ciężkiej próby zostaje z tobą. Inaczej to po prostu znajomy. Przyjaźń musi być zweryfikowana, żeby można było ją tak nazwać. Ja mam garstkę przyjaciół, ale wiem, że mogę na nich liczyć. Znajomi raz są, raz ich nie ma, naturalna kolej rzeczy. Trzymaj się.
OdpowiedzUsuńdokładnie tak...
UsuńTak to juz jest niestety w naszym zyciu, ludzie przychodzą, odchodzą. Tak jest skonstruowany swiat i my go nie zmienimy :) najważniejsze jest to,że masz przyjaciół tych prawdziwych, szczerych i oddanych :* Pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńMy też majówka w domu, bo nawet pogoda nie dopisała, za to w poniedziałek było pięknie i sobie odbiliśmy :D
OdpowiedzUsuńŚwietnie piszesz, majowke tez spędziłam w domu :)
OdpowiedzUsuńKlikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna ;*