Oczekiwanie na najważniejszą sprawę w moim życiu dziś dowiem się jak moja kruszynka ma na imię, kto pomieszkuje mój brzuszek czy księżniczka ze snów czy silny piękny chłopczyk. Siedzę w kolejce i postanowiłam napisać o tym jak ciężko jest czekać na taką informację, szaleje z niepewności, przez dźwięk słuchawek słyszę rozmowy innych mam, ale jakoś nie mogę się skupić na tym co mówią bo żyje we własnym świecie i wyobrażam sobie jak leżę i oglądam film z usg, widzę kruszynkę machającą rączkami nóżkami. Jest w niej tyle życia, jest taka... Idealna..
Jej malutkie serduszko bije w rytm mojego w którym od razu zamieszkała. Przez moje głowę przechodzi milion wątpliwości czy jest zdrowy czy wszystko w porządku. Masakra minęło 5 minut zdążyłam wstać przejść cały korytarz usiąść wejść i zejść po schodach zatrzymać się popatrzeć w lustro, odbyć rozmowę z mamy koleżanka z pracy. Nie ukrywając zdenerwowania wróciłam na gore rozejrzałam się i usiadłam z powrotem. Gdybym miała czekać aż wszystkie te kobiety przyjmą to bym chyba oszalała..
Jak ktoś może wejść przede mną kiedy ja jestem w takiej sytuacji w takiej nie pewności.. Wstaje.. Nie dam rady dłużej wysiedzieć na szczęście zdrowy rozsądek mnie zatrzymuje przed drzwiami. Rozglądam się po twarzach mam widzę że każda przeżywa to samo.. Wszystkie wpatrują się w mój brzuch. Czasami ten wzrok jest taki przytłaczający... No i patrzą na moją rękę. Fakt nie mam obrączki większość jest dużo starszych ode mnie i patrzą na mnie z taką zaciętością. Ponownie siadam biorę kilka głębokich wdechów no nie wytrzymanie... Ile można czekać przede mną jest z 15 osób na pewno.. Boże masakra. Co tu zrobić.. Czym się zając.. Czy matki mają zawsze takie smutne historie, słucham o jakiś dziwnych przypadkach... Wkładam z powrotem słuchawki ii jeżu... Upłynęło już 22 minuty, 23 ... No naprawdę jestem dumna z tego że nadal jestem taka cierpliwa. Strasznie bolą mnie łydki.. I głowa od czekania, wspominałam już kiedyś że nienawidzę czekać ? Że sprawia to że jestem bardzo nerwowa, dlaczego to tyle trwa... Głaskam brzuszek czuję jak się wierci to takie cudowne uczucie.. Wywołali kolejna kobietę... Za ile ja... No proszę miejcie litość... Jakmożecie trzymać mnie w takiej nie pewności........
Minęło jeszcze kilka chwil i weszłam, pani ginekolog zaprosiła mnie na fotel, nienawidzę tego badania, ale wszystko w porządku, no i kładę się do usg! Nałożyła mi ten żel na brzuch i sprawdzała czy wszystko jest w porządku. 350gram szczęścia, no i w końcu nastała chwila ciszy i Pani ginekolog mówi : To mówimy czy na razie nie zdradzamy? Jasne że mówimy!!!!!!! Będzie dziewczynka no i oszalałam znowu łzy szczęścia jak to fantastycznie słychać, zaczął się pisk i płacz, no muszę wam powiedzieć że jestem szczęśliwa jak nigdy w życiu. Mam córeczkę rozumiecie MAŁĄ KSIĘŻNICZKĘ!! Wszystko jest okej! Jest zdrową i śliczną... Dziewczynka!
Lecę się zbierać i idę na zdjęcia trzymajcie się misie!

Gratulacje malej ksiezniczki, ja juz czekam na mojego mal ksiecia. Pozdrowienia
OdpowiedzUsuńmitt-nye-liv.blogspot.com
a ja gratuluje małego księcia <3
UsuńGratulacje i życzę dużo zdrówka dla tej Twojej księżniczki i dla Ciebie również ;-)
OdpowiedzUsuńgdzie robilas usg 3d?
OdpowiedzUsuń