Chyba ostatnio długo mi zajmowało myślenie o tym co zamieszczę w tej notce, chociaż w tablecie czeka kilka gotowców, kontynuacja historii którą zaczęłam wam opowiadać..
Tylko czy pisanie o tym sprawi że ktoś postąpi inaczej, pójdzie inną drogą, wybierze inny kierunek, a co z ludźmi którzy w ogóle nie mają z tym nic wspólnego nie spotykają się na co dzień z czymś takim...
Po co mam pisać o czymś co sprawia mi ból, o swoich upadkach, porażkach skoro Wy tylko na to czekacie, czekacie aż napisze że byłam na dnie, że byłam tak nisko, nie zauważycie zmiany, tego że pisze to z całkiem innego miejsca że się podniosłam, że wyszłam z tego i zaczynam walczyć na to nie zwróci nikt uwagi i tak nazwiecie ćpunem, dnem.. ;]
Dlatego zawiesiłam się z pisaniem kolejnej notki...
Zastanawiam się czy przestać realizować to co chciałam czyli przestrogę, właściwie jest jej multum ciągle słychać o tym w telewizji, gazetach, ciągle można usłyszeć, dziwne zachowania, wylądowali w szpitalu, coraz nowsi ludzie, coraz gorsze rzeczy, ale czy ktoś mówi co oni czują przez co powstają te zachowania? nie jest, stereotyp ćpun to ćpun i to nie jest istotne.
Nie wiem o czym mam tu pisać koniec końców,
Może coś o kruszynce?
aj, nie mogę się doczekać aż wezmę ją w ramionka, przytulę do serduszka.
nie mogę się doczekać też usg na którym się dowiem kto zamieszkuje mój brzuszek.
nie mogę się doczekać aż zacznę kompletować ubranka, pokoik, wszystko..
nie mogę się doczekać aż wyjdę z maluszkiem na pierwszy spacer na promienie słoneczne trzymając za rękę mojego mężczyznę...
Teraz oby do 17.03 <3
Teraz oby do 17.03 <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz